Olimpijskie przygotowania!

 

unnamed 

W naszej szkole przez ostatnie miesiące odbywały się eliminacje do przeróżnych olimpiad. Z tego powodu postanowiliśmy przeprowadzić serię wywiadów z osobami w nich startującymi. Dla niektórych były to pierwsze olimpiady, dla innych – kolejne podejścia. Jak przygotowują się do olimpiady?  Czy posiadają sposoby na stres panujący w ich trakcie? Co sądzą o startowaniu w olimpiadach w pierwszej klasie liceum? Na te wszystkie pytania znajdziesz odpowiedź w filmie, gdzie pięciu uczniów udzieliło krótkich wywiadów Weronice.

 

Jak można wywnioskować z powyższego filmiku, kiedy młoda, niewinna postać przekroczy wrota Kopernika, głód jej ambicji wzrasta gwałtownie, niczym rozmiar spodni po udanych świętach u babci. Gigantyczny apetyt na poszerzenie swych horyzontów usiłuje się złagodzić poprzez zajęcia pozalekcyjne, przyjemne wieczory przy akompaniamencie świerszczy z podręcznikiem, obrazkami Jezusa Chrystusa i różańcem oraz – dla najodważniejszych- olimpiadami. Każda z powyższych metod jest niesamowicie rozwijająca, a co za tym idzie – wymaga od mózgu wyczerpującej pracy. Co zatem należy zrobić, aby po udanej sesji z książką nie skończyć z trzema pudełkami Nervomixu Forte i niezliczonymi kubkami meliski?

 
Od dobrego jedzenia się nie tyje – trafia ono do serca, nie do żołądka. Uznajmy, że na tej samej zasadzie działa jedzenie na naukę (bo tęgi łeb to atut, a nie kolejny powód do „diety od poniedziałku”). Niech wasze półkule oświeci lista produktów, które osłodzą wam herbatę przy randkach z notatkami:

ORZECHY WŁOSKIE, czyli takie mini mózgi dla mrówek. Można by się rozpisać o ich bogactwie kwasów OMEGA-3 i cudownych właściwościach od strony naukowej, ale i tak niewiele osób się tym specjalnie interesuje. Plusem jest jednak fakt, że w okresie jesiennym turlają się pod butami, co czyni je kompletnie darmowymi, więc nasze januszowe portmonetki nie ucierpią.
AWOKADO, czyli nieudana gruszka. Najczęściej spotykamy je w postaci guacaMOLE (ale tylko jak podzielisz awokado na 6.022 x 10^23 kawałków). Chociaż kto mu zabroni przybierać słodki uśmiech?
JAJA – niby można się męczyć z jajecznicą, omletem czy jajkiem sadzonym, ale po co jeszcze komplikować sobie życie, skoro idealnie sprawdzają się po dodaniu mąki, cukru, oleju i kakao, a następnie skonsumowaniu prosto po wyjęciu z piekarnika?
KURKUMA, czyli złoto dla biednych. Nadaje przyprawie curry jej charakterystyczny kolor i jak wpadnie do oka, to piecze (przetestowane na rzecz artykułu).
CZEKOLADA GORZKA, niczym moje łzy przed chemią. Ciemna jak myśli przed sprawdzianem.

Happy smiling avocado. Funny fruit concept. Flat cartoon character icon. Vector illustration

Czasem jednak potrzebujemy maksymalnej i natychmiastowej umiejętności opanowania materiału. Co wtedy robimy? ŁĄCZYMY WSZYSTKO W CAŁOŚĆ! Jak? Pozwólcie opanować swoje zmysły przez
POTRÓJNIE
CZEKOLADOWE
CIASTO
MÓZGOWE.
I to jeszcze bardzo zdrowe.

Składniki:
*spód*
szklanka orzechów włoskich
szklanka daktyli

*podwójnie czekoladowe ciasto*
3 banany
3 jajka
3 łyżki kakao
2 garści daktyli
80g gorzkiej czekolady
120g (szklanka) mąki orkiszowej

*czekoladowa polewa*
1/2 awokado
50g gorzkiej czekolady
3 łyżki mleka
łyżeczka ekstraktu waniliowego
szklanka orzechów laskowych
miód lub daktyle (ile dusza zapragnie, rozpieszczajmy nie tylko mózg, ale również kubki smakowe)

*złota posypka*
2 łyżki wiórków kokosowych
kurkuma dla koloru

 

PRZYGOTOWANIE:
*spód*
Zmiksuj porządnie i wyłóż nim formę do pieczenia.

 
*podwójnie czekoladowe ciasto*
Zmiksuj jeszcze porządniej, a czekoladę posiekaj i wmieszaj do do ciasta. Wylej masę na spód i piecz w 180*C przez ok. 30 minut.

 
*czekoladowa polewa*

Jeśli twój blender jeszcze się trzyma ostatkami sił, dołóż mu trochę więcej roboty, jak w zwyczaju mają nauczyciele przed przerwą świąteczną i wylej polewę na upieczone ciasto.

 
*złota posypka*

Odłóż wymordowany blender do szafki i wymieszaj składniki. Posyp po wierzchu ciasta, bo prawdopodobnie jest ono estetycznie niezadowalające, a dodatki skutecznie to maskują.

 

Jeśli jednak taka dawka mocy nie zadziała, należy podjąć się radykalniejszych metod. Zalecane są:
WODA ŚWIĘCONA (zalecane 2 szklanki z rana, w przypadku olimpiady – 3)
ZDROWAŚKI (aż do bólu kolan)
PODRĘCZNIK (tylko gdy powyższe podpunkty nie zadziałają)

 

Na koniec, bardzo dziękujemy wszystkim za udzielenie wywiadów!
Podsumowując wszystkie odpowiedzi, dochodzimy do wniosku, że każdy ma inne sposoby na opanowanie wymaganego materiału. Niektórzy wolą staromodne „wkuwanie”, a inni uciekają się do oglądania i słuchania wykładów z internetu. Dowiedzieliśmy się również, że nawet olimpijczycy z doświadczeniem stresują się podczas eliminacji. Relaksują się oni w wolnych chwilach słuchając muzyki, grając na komputerze czy oglądając filmy. Niektórzy podchodzą do tej kwestii bardziej psychologicznie i mówią sobie wprost, że są dobrze przygotowani i nie mają się czym stresować!

Wywiadów udzielili: Katarzyna Winiarska, Karolina Godek, Dominik Bysiewicz, Kamil Krauz, David Bednarczyk

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.